Egoistyczny baner

POWRÓT DO DOMU

Kamień trzech braci

Trzej synowie chłopa rośli zdrowo. Byli zgodnymi braćmi choć każdy z nich był inny. Często wymykali się ze wsi do lasu gdzie pod starym dębem bawili się i snuli marzenia o przyszłym życiu. Najstarszy z nich był najmądrzejszy a przy tym rozważny i skromny. Od zawsze chciał być księdzem. Średni był silny i odważny ale niezbyt rozsądny. Chciał być żołnierzem i dokonywać wielkich czynów. Najmłodszy z nich nie był ani bystry ani głupi, ani odważny, ani tchórzliwy – nigdy nie wiedział kim chce być. Podczas jednej z zabaw pod dębem na płaskim kamieniu najstarszy brat narysował krzyż i powiedział „Będę księdzem i to mój krzyż“. Średni też narysował krzyż „Będę wielkim rycerzem i dostanę krzyż za odwagę“ - powiedział z pewnością siebie. Najmłodszy patrzył bezradnie na kamień i nie wiedział, co ma narysować ani co ma powiedzieć. „Ech ty durny“ - zawołali z kpiną bracia i wrócili do zabawy.

Dni mijały. Życie się tak ułożyło, że najstarszy z nich który uczył się pilnie łaciny i kaligrafii dzięki protekcji miejscowego wielmoży dostał się do seminarium. I tak jak marzył, po wielu trudach, został księdzem. Był gorliwy i prostoduszny. Kiedy zauważył, że Kościół w wielu sprawach postępuje wbrew sprawiedliwości i nie kieruje się miłosierdziem zaczął o tym głośno mówić. Wywoływał tym oburzenie przełożonych. Chcieli żeby wyrzekł się tego typu poglądów, żeby nie wzbudzał niepokojów w i tak już niepewnych czasach. Jednak on uparcie stał przy tym, co uważał za prawdę. W oszukańczym procesie, który narobił wiele szumu w królestwie, oskarżono go o herezję i spalono na stosie.

Średni brat, tak jak zamyślał, zaciągnął się do wojska. Był do tego stworzony. Silny, uparty, gotowy zawsze na wszystko. Brał udział w wielu bitwach i we wszystkich wyróżnił się męstwem. Otrzymał wiele pochwał i orderów. Obsypano go złotem. Gdy nastał pokój powiedział: „dość” i ze zgromadzonymi skarbami wyruszył w drogę do domu. W pewnej karczmie gdzie się zatrzymał na nocleg wypił za dużo wina i zaczął się przechwalać swoimi wielkimi czynami, honorami, które go spotkały i majątkiem. Chciwy karczmarz dodał mu do wina truciznę, żeby zagarnąć jego pieniądze. I tak przepadł średni brat.

Najmłodszy z braci został na gospodarstwie. Ciężko pracował. Opiekował się starymi rodzicami. Zarobił na posag dla młodszej siostry, gdy ta dorosła do małżeństwa. Z czasem dzięki pracowitości i życzliwości dla ludzi zyskał szacunek i niewielki majątek. Kiedy był już bardzo stary wziął ze sobą wnuka do dębu pod którym bawił się w dzieciństwie z braćmi. Na leżącym tam kamieniu poprawił ledwo widoczne rysunki krzyży. Po namyśle dorysował jeszcze koronę. Kiedy wnuk zapytał o te znaki, to powiedział: „Dwa krzyże są moich braci, którzy umarli“ A mrugając okiem dodał : „A korona jest moja, bo jestem królem”.



Kamien Trzech Braci