Kurhan w Złotowie
Proponuję nieco inny obiekt za cel wyprawy – kurhan. Prawda jest taka, że na polach i w lasach jest ich wiele. O większości z nich nikt nie wie i nigdy się nie dowie. Część z nich została już wyrabowana i zniszczona dawno temu a ślady po nich zatarte w krajobrazie. Deszcze i wiatry rozmyły ziemne nasypy, a kamienie, zostały użyte jako materiał budowlany, na fundamenty domów i do utwardzania dróg. Ten kurhan, na szczęście, nie podzielił tego losu. Został odnaleziony, przebadany, oznaczony i nawet stał się centrum szeregu inicjatyw okolicznych mieszkańców. Mowa o kurhanie w Złotowie.

Tekst z tablicy informacyjnej:
„W 1959 roku kierownik ówczesnej Szkoły Podstawowej w
Złotowie, pan Alojzy Rybczyński zwrócił uwagę na dziwnie ułożone
kamienie dużych rozmiarów, zarośnięte trawą. Ze swoimi
przypuszczeniami zwrócił się do Muzeum Archeologicznego w Łodzi.
Badania zapoczątkowała nieżyjąca już mgr Lidia Gabałówna. W roku
1961 pracami wykopaliskowymi zajął się Zakład Archeologii, a
obecnie Instytut Archeologii i Etnologii PAN w Poznaniu.
Forma grobowca oraz znalezione w nim zabytki datują ten obiekt na
młodszą epokę kamienia gładzonego zwaną neolitem i przypisać mu
można około 4000 lat. Zabytek ten stanowi zatem obiekt starszy o
1500 lat od wykopalisk w Biskupinie. Prawdopodobnie zbudowany
został przez lud amfor kulistych – nazwa pochodzi od typowej dla
tej grupy ludności formy naczyń właśnie w kształcie amfor.
Grobowiec, potocznie nazywany kurhanem, jest niestety tylko
częściowo zachowany. Prawie połowa została zniszczona, gdy w
początku XX wieku przeprowadzono przez ten teren drogę polną. W
trakcie badań dało się dokładnie prześledzić konstrukcję kurhanu. W
centrum jego znajdowała się komora grobowa zbudowana z dużych,
częściowo obrobionych, głazów.
Od wewnętrznej strony posiadają one wyraźne ślady gładzenia lub
miażdżenia powierzchni zmierzającego do nadania im równej gładkiej
płaszczyzny. Przerwy między głazami uszczelniono mniejszymi
kamieniami łupanymi. Mniejszymi kamieniami podpierano również głazy
od spodu zabezpieczając je tym sposobem przed przewróceniem.
Komora grobowa posiada imponujące rozmiary: wewnętrzna jej długość
wynosi ok. 6m, szerokość ok. 1,2m, a wysokość poszczególnych głazów
dochodzi do 1,1m. Ściana zachodnia komory zbudowana jest z 6
kamieni, wschodnią tworzy 5 kamieni. Stronę północną i południową
zamykają pojedyncze kamienie. Wejście do komory znajduje się w
południowo-wschodnim jej narożniku, gdzie znajdowało się wyłożone
kamieniami palenisko.

Mniej więcej w początku XIX wieku usiłowano wydobyć
kamienie do celów budowlanych, podejmowano próby rozłupania ich,
stąd wszystkie kamienie posiadają ślady zniszczenia. Wokół komory
znajdował się owalny krąg z dużych, skośnie ustawionych głazów
rozmieszczonych w odstępie ok. 2 m. Nad komorą wzniesiono nasyp
ziemny. Składał się on z dwóch warstw. Warstwy gruboziarnistego
piasku i powyżej piaszczystej ziemi. Nasyp posiadał kształt
elipsowaty o wymiarach ok. 19m x 15m. Była ona miejscem chowania
zmarłych członków jednego rodu, pełniła zatem funkcję grobowca
zbiorowego. Wewnątrz niej znaleziono szczątki kostne 3 osób w wieku
około 30-40 lat, które leżały w nieładzie. Ma to związek z
ćwiartowaniem zmarłych i rozrzucaniem szczątków po komorze. W myśl
wierzeń ówczesnych, zmarłym wkładano do grobu przedmioty ich
codziennego użytku, którymi posługiwali się oni za życia, a więc
narzędzia, broń, ozdoby, a także naczynia zapewne z jadłem i
napojem (…)”
Godne pochwały jest to, że po pracach archeologicznych, kurhanu nie
„przywrócono do pierwotnego stanu”, czyli, nie zamieniono na powrót
w piaszczyste wzgórze porośnięte krzakami a pozostawiono w stanie
umożliwiającym wgląd w jego wewnętrzną strukturę. Każdy morze się
przyjrzeć jak obrobiono i ustawiono kamienie i jaka jest,
generalnie, skala tego pochówku. Na miejscu pozostawiono obszerna
informacja, której archeolodzy nie zabrali ze sobą i nie zagrzebali
w naukowej bibliotece wraz ze sprawozdaniem z badań. Przeciętny
zespół badaczy, zapewne, po rozkopaniu kurhanu i pozyskaniu
zabytków usypałby na powrót pagórek i postawił tabliczkę „Wstęp
wzbroniony!” albo „Nie interesuj się!”, nie pozostawiając żadnej
wiedzy na miejscu.

Summa summarum: Zobaczcie bo to rzadki obiekt 🙂
Info do nauczycieli historii: Jeżeli miałbyś ideę przeprowadzenia
żywej lekcji historii, to bingo!, bo w związku z kurhanem, chyba
wciąż działa, stowarzyszenie „Strażnicy Kurhanu”, znalazłem taki
filmik:
Na tablicy informacyjnej udostępniono takie oto dane kontaktowe:

