Głaz koło Zabartowa
Niedaleko Zabartowa, przy szutrowej drodze, leży głaz narzutowy, z którym łączy się legenda o Matce Bożej. Według niej, w drodze na swoje objawienie w Górce Klasztornej wstąpiła nań, by się rozejrzeć i ocenić, ile jeszcze ma drogi do przebycia. Znakiem tego wydarzenia mają być dwa jaśniejsze miejsca na powierzchni głazu, które nie zarastają mchem ani porostami.
Przyjrzałem się głazowi i – powiedzmy – jeden ślad przypominający odcisk stopy byłem w stanie dostrzec na jego powierzchni. Jaśniejszych plam jednak nie potwierdzam, ponieważ górna płaszczyzna kamienia była świeżo zarysowana mechanicznie – zatem nie można ani potwierdzić, ani zaprzeczyć tej części legendy. Zazwyczaj jednak legendy w takich szczegółach się nie mylą, więc może następnym razem będę miał więcej szczęścia.
Znalazłem też w internecie wzmiankę o charakterze historycznym. Ponoć podczas II wojny światowej Niemcy chcieli zniszczyć głaz, ponieważ przeszkadzał swobodnemu przejazdowi ich pojazdów. Rzeczywiście, kamień nieco wystaje na skraj drogi, mimo że ta omija go delikatnym łukiem. Nieuważny kierowca mógłby nań najechać, ale mam wątpliwości co do tej informacji.
Nie neguję samego faktu, ale motywację okupantów. Droga, przy której leży głaz, prowadzi praktycznie „znikąd donikąd” (nie ujmując niczego pobliskim miejscowościom). Nie wiem, jakie jednostki niemieckie miałyby się tu masowo przedzierać. Również nie widzę praktycznych względów, które wymuszałyby usunięcie kamienia — skoro droga była polna, nieogrodzona nawet rowem, a ruch można było swobodnie odbywać, omijając głaz o dziesiątki metrów na lewo i prawo.
Jest jednak inny powód, dla którego głaz mógł przeszkadzać okupantom. Ze względu na swój „maryjny charakter” był miejscem spotkań i modlitwy okolicznych mieszkańców. Właśnie dlatego, że tam gromadzili się Polacy i modlili — a nie wątpię, że w czasie wojny modlili się o wolność — Niemcom kamień mógł stanowić przeszkodę ideologiczną. Nie wiem, jak jest obecnie, ale widziałem w internecie całkiem współczesne zdjęcie, na którym przy głazie stała w wazonie wiązanka kwiatów. Tu fotografia Mirosława Łebka na stronie Krajeńskiego Parku Krajobrazowego.
Dla mnie jest jasne: jeśli kamień był czczony w czasach nowożytnych, to był czczony również wcześniej — w czasach przedchrześcijańskich. Po przyjęciu chrześcijaństwa ludzie gromadzili się tu z przyzwyczajenia, zatem miejsce zostało „przejęte” i „ochrzczone” przez nadanie mu nowej, chrześcijańskiej narracji. Wydaje mi się, że fakt wyboru Matki Boskiej jako patronki wskazuje, iż czczono tu jakieś żeńskie bóstwo albo rodzicielski aspekt sił przyrody. Nie wykluczam, że przy kamieniu młode mężatki prosiły o dziecko, kobiety w ciąży — o szczęśliwe porodzenie, a matki — dziękowały za zdrowe dzieci.
Opis:
– Województwo: kujawsko-pomorskie; powiat: sępoleński; gmina: Więcbork (gmina miejsko-wiejska); lokalizacja: przy drodze Zabartowo–Rościmin
– Przybliżone współrzędne GPS: 53.282278° N, 17.507361° E (pokaż na mapie)
– Metryczka w CRFOP
